Andrzej Duda o wybuchu w Bejrucie: armagedon
"Dziesiątki zabitych, tysiące rannych. Armagedon. Łączę się w bólu z Rodzinami Ofiar" - napisał w środę po północy prezydent RP, odnosząc się do ogromnej eksplozji, do której doszło we wtorek po południu w stolicy Libanu.

„Tragedia w Libanie. Ogromne zniszczenia w Bejrucie po eksplozji środków łatwopalnych. Dziesiątki zabitych, tysiące rannych. Armagedon. Łączę się w bólu z Rodzinami Ofiar” – oświadczył w nocy z wtorku na środę Andrzej Duda na Twitterze.
Wybuch w Bejrucie
W stolicy Libanu, Bejrucie, doszło do ogromnej eksplozji. Zginęło ponad 100 osób, a ponad 4 tys. zostało rannych. W sieci pojawiają się także nagrania, na których widać moment wybuchu.
Premier Libanu Hassan Diab powiedział, że źródłem eksplozji był magazyn z materiałami wybuchowymi, a dokładnie 2750 ton saletry amonowej, która znajdowała się w porcie.
Źródło libańskiej telewizji Al-Dżadid przekazało, że do wybuchu doszło podczas spawania otworu w magazynie, co miało zapobiec kradzieży.
Saletra amonowa (azotan amonu) miała być przechowywana w porcie po skonfiskowaniu jej przez władze.
Dlaczego saletra amonowa jest tak niebezpieczna?
Strona internetowa rządu australijskiego poświęcona zdrowiu i bezpieczeństwu w miejscu pracy wyjaśnia niebezpieczeństwa związane ze składowaniem tych chemikaliów:
„Saletra amonowa nie pali się. Jednakże będzie aktywnie wspierać i zwiększać szybkość spalania w obecności materiałów łatwopalnych lub palnych, nawet przy braku tlenu.”
„Po podgrzaniu topi się, rozkłada i uwalnia toksyczne gazy, w tym tlenki azotu (NOx) i amoniak (NH3). Przy nadmiernym ogrzaniu (np. podczas pożaru) może spowodować wybuch w zamkniętej przestrzeni”.
Źródło: onet.pl



